Gdy dziecko cierpi

Gdy dziecko cierpi: zrozumienie bólu, karmy i przyczyn duchowych


 

Niewiele rzeczy w życiu jest tak bolesnych jak widok cierpiącego dziecka. Choroba, samotność, lęk, odrzucenie – niezależnie od przyczyny, cierpienie dziecka uderza w coś bardzo głębokiego w tobie. Budzi gniew, poczucie niesprawiedliwości, a przede wszystkim bezsilność – bo nie zawsze da się to cierpienie zatrzymać. I właśnie ta bezsilność potrafi cię niszczyć od środka, jeśli nie zrozumiesz, czym naprawdę jest.

 

Instynkt ochrony – siła, która staje się cierpieniem

Kiedy patrzysz na cierpiące dziecko, uruchamia się w tobie najgłębszy instynkt – potrzeba ochrony. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że dziecko jest istotą bezbronną, że nie wybierało swojego losu, nie potrafi się bronić, nie rozumie, dlaczego spotyka je ból. Gdy tej ochrony nie jesteś w stanie zapewnić, pojawia się wewnętrzny konflikt, który potrafi być wyniszczający.

Rodzic dziecka przewlekle chorego, nauczyciel świadomy trudnej sytuacji domowej ucznia, lekarz leczący małego pacjenta – każdy z nich nosi w sobie ciężar, o którym rzadko się mówi. Bo uwaga świata skupia się na dziecku. A dorosły zostaje sam ze swoim bólem i z pytaniem, na które pozornie nie ma odpowiedzi: „Dlaczego nie mogę tego naprawić?"

Ale czy na pewno?

 

Życie jest szersze – to, czego nie widać na pierwszy rzut oka

W całej tragedii, przez którą być może przechodzisz, musisz jednak pamiętać, że życie ma szerszy aspekt niż ten, który na pierwszy rzut oka jest dla nas widoczny. Nie żyjesz na tym świecie pierwszy raz. Byłeś tu już bardzo, bardzo wielką ilość razy i przechodziłeś przez najprzeróżniejsze doświadczenia. I te doświadczenia mają określone konsekwencje.

Jeżeli w przeszłych wcieleniach oddawałeś się sprawom niezgodnym z zasadami Wszechświata – gniewowi, zazdrości, nienawiści – to konsekwencje tych działań wracają, i wracają zwielokrotnione. Karma nie jest karą. Jest echem. I to echo czasami dociera do istot, na których cierpienie najtrudniej nam patrzeć – do dzieci.

 

Karma

 

To nie znaczy, że dziecko „zasłużyło" na cierpienie. To znaczy, że dusza przechodzi przez proces, którego korzenie sięgają głębiej niż jedno życie. I właśnie dlatego proste odpowiedzi tutaj zawodzą.

 

Duchy, które nie odeszły – niewidzialne źródło bólu

Jeżeli dusza upiera się przy nawykach błędnej drogi przez wiele wcieleń, konsekwencje stają się coraz silniejsze. Najpierw są ledwo zauważalne – objawiają się w jakości towarzystwa, emocji, zdrowia, finansów. Później szansa jest bardzo duża, że zaczną przychodzić do nas dusze ludzi zmarłych.

Są to dusze, które nie odeszły po śmierci ciała fizycznego do wyższych przestrzeni wibracyjnych, do Światła. Pozostały z lęku przed odejściem od tego, co znane, przy sferze ziemskiej. W najniższych regionach świata emocjonalnego, blisko oktawy fizycznej, szaleją negatywne emocje – złość, wściekłość, zawiść, zazdrość, a przede wszystkim wszechobecny lęk. Lęk, który sprowadzony do najprostszej formuły jest koniec końców lękiem o przetrwanie.

Przez te emocje przechodzą duchy zmarłych. Ale będziesz przez nie przechodzić również ty jeżeli będziesz trwać w negatywnych sferach emocjonalnych. Po jakimś czasie przyciągniesz bowiem do siebie duchy zmarłych. I przez takie cierpienie, niestety, czasami przechodzą również dzieci.

 

Bezsilność, która nie jest słabością

Patrzeć na to, jest oczywiście bardzo, bardzo trudno. Widzisz ukochane dziecko, któremu nie potrafisz pomóc. Ale musisz zrozumieć jedną rzecz: bezsilność wobec cudzego cierpienia nie jest oznaką słabości. Jest oznaką człowieczeństwa. Człowiek, który nie cierpi na widok bólu dziecka, stracił kontakt z własnym sercem.

Jednak bezsilność bywa toksyczna, jeśli zepchniesz ją w głąb i zamienisz w poczucie winy lub chroniczny stres. Próbujesz być silny, bo „ktoś musi". Tłumisz emocje, bo „dziecko nie może widzieć, że się boję". Z czasem ta tłumiona bezsilność zamienia się w znieczulenie, cynizm albo załamanie.

Tymczasem emocje, które mają ujście, nie niszczą. Pozwól sobie czuć. Płacz, gniew, rozpacz – to naturalne reakcje. Jeśli musisz płakać – płacz. Dbaj o siebie bez poczucia winy – sen, ruch, chwila ciszy, kontakt z naturą. To nie luksus. To paliwo.

 

Nadzieja – moment, który musi nadejść

Nie jest do końca jest prawdą, że nie da się pomóc. Jeżeli dziecko przeszło przez swoją porcję karmy na dany okres życia, zrównoważyło stare negatywne sprawy z wcześniejszych wcieleń, to istnieje bardzo duża szansa, że takiemu dziecku pomóc można – w taki sposób, że od dziecka (albo dorosłego) odprowadza się duchy (o ile to one są źródłem cierpienia).

Nie wszystkie dzieci są na to gotowe od razu. Ale ten moment, w którym dusza będzie na to gotowa, nadejdzie z całą pewnością. To jest naturalna konsekwencja procesu ewolucyjnego. I trzeba po prostu tego momentu wypatrywać.

A co ty możesz zrobić w międzyczasie? Oddziel to, co jest w twojej mocy, od tego, czego zmienić nie możesz. Możesz przytulić. Możesz być obecny. Nie użalaj się, bo to też negatywna emocja, która prędzej czy później cię pogrąży. Możesz zapewnić bezpieczeństwo w granicach swoich możliwości. Dla cierpiącego dziecka sama obecność drugiego człowieka – spokojnego, ciepłego, który po prostu jest – bywa ważniejsza niż jakiekolwiek rozwiązanie. Być obok to nie jest „nic". To czasem jest wszystko.

 

Zmiana zaczyna się od ciebie

Jeżeli zaczynasz iść w kierunku tego, co boskie, w kierunku boskich praw wszechświata, to zaczynasz zmieniać zło, w którym być może jesteś, na coś coraz lepszego. Zmiana nie przyjdzie natychmiast – bo twoje obecne życie to tylko mrugnięcie okiem względem tego, ile razy na świecie już byłeś. Ale ona przyjdzie, takie jest prawo.

Dorosły, który pozwala sobie czuć ból na widok cierpienia dziecka i jednocześnie dba o to, żeby ten ból go nie pochłonął – to dorosły, który naprawdę chroni. Nie przed wszystkim. Nie zawsze. Ale tam, gdzie jest, i tak, jak potrafi.

Pamiętaj: twoja obecność, twoja przemiana, twoje zwrócenie się ku Światłu – to nie są rzeczy małe. To są rzeczy, które zmieniają bieg karmicznych rzek. Dla dziecka, które kochasz. I dla ciebie samego.

Jeśli czujesz, że twoje dziecko potrzebuje oczyszczania – można się o nie do nas zgłosić. Pomożemy na tyle, na ile tylko będzie to możliwe w ramach karmicznego prawa.

 

  

Pytania lub komentarze? Wyślij maila: info@wandapratnicka.pl

 

 

DODATKOWE INFORMACJE:

1. Więcej informacji odnośnie symptomów nawiedzenia:

SYMPTOMY NAWIEDZENIA

2. Jak sprawdzić, czy Ty lub ktoś Ci bliski ma do czynienia z nawiedzeniem:

SPRAWDZENIE ONLINE

3. Chcesz się dowiedzieć, w jaki sposób odprowadzamy duchy?

PROCES ODPROWADZANIA DUCHÓW

 

 

 

Posty bloga:

 
 
 
 
 
 
 
 
 

Więcej wpisów