Manifestacja i nawiedzenie

Manifestujesz i czujesz się gorzej? Przeczytaj to


 

Wizualizacja, afirmacje, praca z intencją – to narzędzia, które naprawdę działają. Kiedy tworzysz w umyśle obraz pożądanej rzeczywistości, kiedy powtarzasz słowa mocy i angażujesz emocje w budowanie wizji – uruchamiasz mechanizmy twórcze świadomości. To nie jest myślenie życzeniowe. To realna siła, która kształtuje nasze życie.

Od strony działania mechanizmów twórczych ten sposób postępowania jest jak najbardziej słuszny. Emocje wysyłają wibracje, wibracje przyciągają odpowiadające im doświadczenia. Radość przyciąga radość, obfitość przyciąga obfitość, miłość przyciąga miłość. Rozumiejąc to, możesz świadomie współtworzyć swoją rzeczywistość.

Jest jednak jeszcze jeden wymiar tej pracy, który warto zrozumieć.

 

Co dzieje się podczas manifestacji

Wyobraź sobie szklankę, na której dnie zalegają fusy po kawie. Nalewasz do niej świeżą, czystą wodę – ta woda to twoje afirmacje, wizualizacje, pozytywne intencje. Co się dzieje? Woda zaczyna się mieszać z fusami. To, co było na dnie, wypływa na powierzchnię.

Dokładnie tak działają twoje emocje ukryte w podświadomości. Kiedy afirmujesz lepsze finanse, lepszy dom, lepszą pracę, lepsze relacje – wszystko w tej szklance zaczyna się mieszać i na powierzchnię wypływają przekonania, które są zaprzeczeniem tego, co sobie życzysz. Podczas gdy afirmujesz to, co dobre, zaczyna ci to naciskać na wszystkie miejsca, w których nie masz tego tematu przepracowanego. W których boimy się różnych rzeczy.

I to jest całkowicie naturalne. To część procesu.

 

Lęk podczas manifestacji

 

Dlaczego negatywne emocje wypływają na powierzchnię

Niektórzy ludzie niepokoją się, gdy podczas manifestowania pojawiają się trudne uczucia. Myślą: skoro przeżywam negatywne emocje, to będę tworzył negatywne skutki. Lepiej więc nie ruszać tego tematu.

Ale te emocje już w tobie są. Są w twojej podświadomości i tworzą stamtąd – niezależnie od tego, czy je rozpoznajesz, czy nie. Zepchnięte w głąb, działają z poziomu podświadomego zawsze, przyciągając to, co odpowiada ich wibracji.

Manifestując to, co piękne i dobre, po prostu wyciągasz na powierzchnię to, co i tak już w tobie istnieje. Nie tworzysz niczego nowego. Dajesz temu szansę, by się pokazało – celem rozpoznania, celem uwolnienia.

 

Nie należy bać się pracy z cieniem

To nie znaczy, że zaczniemy generować więcej tego, co negatywne. Absolutnie nie. To, co trudne, już w nas jest i tworzy rzeczywistość, którą mamy na co dzień. Negatywna emocja, która wyszła na powierzchnię podczas afirmowania – ona tylko pokazuje swoją twarz. Była tam zawsze.

Nie należy zatem manifestując, czy przebaczając obawiać się jednoczesnej pracy z cieniem. Wręcz przeciwnie – to naturalne uzupełnienie. Kiedy przyglądasz się trudnym emocjom z wystarczającą koncentracją i obecnością, pokazują ci swoje źródło. Pokażą ci się przyczyny, dla których zostały zepchnięte do podświadomości. Dlaczego powstała taka forma traumy.

Traum jest cały wachlarz – nie tylko te dramatyczne, głębokie fobie. To również drobniejsze zranienia, ciche rozczarowania, niezaopiekowane smutki. Wszystkie one rezydują w podświadomości. Zrozumienie ich pochodzenia prowadzi do uwolnienia się od ich władzy.

 

Instynkt przetrwania – nasz odwieczny towarzysz

Najłatwiej zaobserwować ten mechanizm na przykładzie instynktu przetrwania. To system, który dba o bezpieczeństwo twojego ciała, o to, byś żył i przetrwał. A jego głównym narzędziem jest bardzo stare, pochodzące sprzed eonów narzędzie - lęk o przetrwanie.

Ten lęk zawsze wychodzi wtedy, kiedy afirmujesz lepsze finanse, lepszy dom, lepszą pracę. Bo poruszasz fundamenty. Bo dotykasz tego, co najgłębsze. I właśnie dlatego warto się temu przyglądać, by iść dalej z większą świadomością.

 

Dwie postawy – kluczowe rozróżnienie 

Jest jednak zasadnicza różnica między badaniem cienia a nakręcaniem negatywnych wzorców. To rozróżnienie musisz dobrze zrozumieć.

Badanie cienia to świadome, spokojne przyglądanie się temu, co trudne, co jeszcze nierozpoznane w sobie. To praca z przebaczeniem – komu masz jeszcze coś za złe, może samemu sobie. To rozpoznawanie i integracja.

Czym innym jest nawykowe, pochodzące od impulsu wpadanie w negatywizmy – ciągłe rozmyślanie o tym, czego się boisz, karmienie zazdrości, podsycanie gniewu. Obawiasz się jakiegoś wydarzenia i nieustannie o tym myślisz. Boisz się odejścia ukochanej osoby i nieustannie to roztrząsasz w swoich myślach, a może i na zewnątrz, wpadasz w zazdrość. To prowadzi do pogłębiania negatywnego stanu emocjonalnego i destrukcji w związku.

Nawykowej złości i nienawiści nie wolno kontynuować. Badać własny cień – to bardzo dobra rzecz.

 

Pełnia twórczej mocy

Manifestacja i praca z cieniem to nie przeciwieństwa. To dwa aspekty tej samej drogi. Afirmujesz to, co piękne – i jednocześnie, naturalnie, pozwalasz pokazać się temu, co w tobie brzydkie i chce być rozpoznane i uwolnione.

Oczyszczając podświadomość z nagromadzonych napięć, dajesz swoim wizjom czystszą, szerszą przestrzeń do manifestacji. A manifestując, uruchamiasz proces, który sam prowadzi cię ku integracji.

Jest jeszcze jeden powód, dla którego warto unikać nawykowego podtrzymywania negatywnych stanów emocjonalnych. Utrzymywane wibracje lęku, gniewu czy rozpaczy mogą i będą przyciągać istoty z planu astralnego – duchy zmarłych, które rezonują z tą samą częstotliwością. Przychodzą z dużo większą intensywnością danej emocji, wzmacniają tę cechę w nas samych i wywołują w niektórych przypadkach ogromne wręcz cierpienie. To kolejny argument za tym, by trudne emocje rozpoznawać i uwalniać – tak abyś nigdy nie przyciągał tych bytów i nie potrzebował procesu oczyszczania z duchów.

 

  

Pytania lub komentarze? Wyślij maila: info@wandapratnicka.pl

 

 

DODATKOWE INFORMACJE:

1. Więcej informacji odnośnie symptomów nawiedzenia:

SYMPTOMY NAWIEDZENIA

2. Jak sprawdzić, czy Ty lub ktoś Ci bliski ma do czynienia z nawiedzeniem:

SPRAWDZENIE ONLINE

3. Chcesz się dowiedzieć, w jaki sposób odprowadzamy duchy?

PROCES ODPROWADZANIA DUCHÓW

 

 

 

Posty bloga:

 
 
 
 
 
 
 
 
 

Więcej wpisów