Gdy tęsknisz za zmarłym

Gdy tęsknisz za zmarłym: czy seanse naprawdę działają?


 

Fascynuje cię to, co po drugiej stronie. Ktoś bliski odszedł, a ty chcesz wiedzieć – czy jest dobrze, czy jest gdzieś, czy jeszcze pamięta. To naturalne, ludzkie i zrozumiałe. I właśnie dlatego tak łatwo wpaść w pułapkę, którą oferuje seans spirytystyczny: pozór spotkania zamiast prawdziwego kontaktu. Zanim zdecydujesz się zasiąść przy stoliku, warto wiedzieć, z czym tak naprawdę masz do czynienia.

 

Człowiek – istota wielu warstw

Żebyś mógł rozpoznać, co się dzieje podczas seansu, musisz najpierw zrozumieć, czym jest człowiek. Nie jesteś tylko ciałem fizycznym. Posiadasz całą hierarchię subtelnych powłok: ciało eteryczne, ciało emocjonalne (zwane też astralnym – siedlisko pragnień i uczuć), ciało mentalne (twoje myśli), a ponad nimi wyższe zasady: nieśmiertelną duszę i nieśmiertelnego ducha. Każda z tych warstw przynależy do innego poziomu rzeczywistości. Po śmierci fizycznej człowiek przechodzi przez kolejne etapy pośmiertnej wędrówki – stopniowo wznosi się ku coraz wyższym światom wibracyjnym. To nie jest proces nagły, ani skok w nicość.

Pytanie brzmi: skoro wyższe części człowieka wędrują ku Światłu – kto zostaje?

 

To, co pozostaje – i dlaczego pragnie twojej energii

Po śmierci pewna część duszy może mieć kłopot z odejściem. Duchy zmarłych, które pozostały przy świecie fizycznym, nie odchodzą najczęściej z powodu silnych emocji, przywiązań, nawyków, nierozwiązanych spraw. Tkwią w strefie pogranicza, na poziomie astralnym – i nie otrzymują energii z żadnego źródła. To jest sedno całej sprawy.

Taki duch zmarłego jest głodny. Dosłownie. Energia życiowa, którą czerpał za pośrednictwem ciała eterycznego, przestała do niego płynąć. Bez niej ma wrażenie – złudzenie, lecz bardzo realne z jego perspektywy – że musi umrzeć na nowo. Paradoksalnie, bo przecież śmierć już za nim. Ale strach jest prawdziwy. I właśnie dlatego każdy kontakt z człowiekiem żywym staje się dla takiego ducha rzadką szansą na zasilenie się energią.

Zainteresowanie światem duchów jest już pierwszą wskazówką dla takiego bytu. Sygnałem: ten człowiek jest otwarty. Seans spirytystyczny to dla duchów zaproszenie wypisane wielkimi literami. Coś w rodzaju cyrografu.

 

Kobieta patrząca w górę

 

Kim jest gość, który przychodzi?

I tu zaczyna się to, czego większość uczestników seansów się nie spodziewa. Do seansu zwykle nie przychodzi ten, kogo wzywasz. Osoba, za którą tęsknisz – jeśli odeszła właściwą drogą – przebywa już na wyższych poziomach wibracyjnych, do których medium działające na poziomie astralnym / emocjonalnym zwyczajnie nie sięga. Na seans odpowiadają ci, którzy są blisko: duchy związane ze światem fizycznym, różne byty astralne, istoty pragnące kontaktu – lub energii.

Mogą doskonale imitować tego, kogo szukasz. Znają twoje emocje, twoje wspomnienia, twoje pragnienia. Odpowiadają tak, jak chcesz usłyszeć. I to właśnie sprawia, że seans bywa tak przekonujący – i tak niebezpieczny.

To, o czym mowa poniżej, dotyczy przede wszystkim tych, którzy siadają do stolika z czystej ciekawości – dla dreszczyku emocji, dla zabawy, dla towarzyskiego eksperymentu. Ci, którzy szukają kontaktu z bliską osobą, mają zupełnie inną motywację i zazwyczaj inne nastawienie. Ale i oni powinni to wiedzieć.

 

Zaproszony gość, który nie chce odejść

Teraz wyobraź sobie, co się dzieje po seansie. Duch, który odpowiedział na twoje wezwanie, nie traktuje tego jako jednorazowej rozmowy. On traktuje to jako zaproszenie. I ma rację – bo to właśnie dostał.

Duchy podchodzą do tego jak do wymiany: ty wcześniej chciałeś się bawić jego kosztem, teraz on korzysta z ciebie. Uczciwy rewanż – z jego punktu widzenia. Toksyczna więź – z twojego. Taki duch będzie dążył do przedłużenia kontaktu, do zasilania się twoją energią jak najczęściej, a najchętniej zawsze. A odprowadzenie go staje się wówczas o wiele trudniejsze właśnie dlatego, że został zaproszony.

Cierpienia wynikające z nawiedzenia są bardzo realne. Zmęczenie bez przyczyny, wahania nastroju, poczucie obcości we własnym ciele, trudności w skupieniu, stany lękowe. To nie metafory. To konsekwencje.

 

Medium i granica, której nie wolno przekraczać

Każde medium, które prowadzi seanse spirytystyczne, działa na poziomie ciała emocjonalnego – astralnego. Nie ma w tym nic haniebnego. To pewien etap poznawania subtelnych światów. Ale jest to poziom niewystarczający, by zobaczyć pełny obraz. Ktoś, kto jasnowidzi z wyższych poziomów – z ciała mentalnego, przyczynowego lub jeszcze wyższych – z całą oczywistością dostrzega, jak ogromną szkodliwością obarczone są seanse spirytystyczne. I właśnie dlatego ich nie prowadzi.

 

Kontakt, który naprawdę istnieje

Czy kontakt z ukochanymi, którzy odeszli, jest w ogóle możliwy? Tak. Ale nie przy wirującym stoliku. Prawdziwy kontakt dokonuje się na poziomach znacznie wyższych niż astralny – tam, gdzie nie sięgają duchy związane ze światem fizycznym, lecz dokąd mogą dotrzeć wyższe warstwy twojej własnej świadomości. W prawidłowej medytacji, w kontemplacji, w ciszy. We śnie, który nie jest ucieczką, lecz wznoszeniem.

Możesz też powierzyć sprawę komuś, kto działa z tych wyższych poziomów i kto może – jeśli istnieje ku temu dobry powód – zaproponować duszy przejście tam, gdzie jej miejsce. Nie przez przywoływanie. Przez ofertę złożoną w wolności.

Jeśli tęsknisz za kimś, kto odszedł – twoja miłość jest prawdziwa i piękna. Nie pozwól jednak, by ta miłość otworzyła drzwi czemuś, co piękne nie jest. Szukaj kontaktu w górę, nie w dół. Twoja dusza wie, którędy droga. Niech twoje serce będzie twoim przewodnikiem.

 

  

Pytania lub komentarze? Wyślij maila: info@wandapratnicka.pl

 

 

DODATKOWE INFORMACJE:

1. Więcej informacji odnośnie symptomów nawiedzenia:

SYMPTOMY NAWIEDZENIA

2. Jak sprawdzić, czy Ty lub ktoś Ci bliski ma do czynienia z nawiedzeniem:

SPRAWDZENIE ONLINE

3. Chcesz się dowiedzieć, w jaki sposób odprowadzamy duchy?

PROCES ODPROWADZANIA DUCHÓW

 

 

 

Posty bloga:

 
 
 
 
 
 
 
 
 

Więcej wpisów