Znasz ten moment. Coś idzie nie tak, ktoś przekracza granicę, sytuacja wymyka się spod kontroli – i nagle czujesz, jak w klatce piersiowej coś się zaciska. Serce przyspiesza. Szczęka zaciska się mocno. Oddech staje się płytki i urywany. To złość. Chyba najbardziej rozpowszechniona emocja naszych czasów – bez względu na to, o jakim regionie świata mówimy, o jakiej grupie społecznej, o jakim poziomie wykształcenia. Złość jest na naszej planecie wszechobecna. Zaczyna się od lekkich stanów irytacji, przechodzi w złość coraz silniejszą, aż bywa, że dochodzi do wściekłości i nienawiści. Niszczy ciszę, relacje i zdrowie. Ale czy wiesz naprawdę, co wtedy dzieje się z twoim ciałem, umysłem – i duszą?
Każdy epizod złości uruchamia w organizmie biologiczny stan alarmowy. Nadnercza natychmiast wyrzucają kortyzol i – adrenalinę, ciśnienie krwi skokowo rośnie, mięśnie napinają się jak przed walką, oddech staje się szybki i powierzchowny. Ewolucja stworzyła ten mechanizm z myślą o realnym zagrożeniu – tygrysie, wrogim plemieniu, nagłym niebezpieczeństwie. Problem polega na tym, że dziś twoim „tygrysem" jest korek na autostradzie, nieoczekiwana zmiana albo niepomyślna decyzja szefa. A ciało nie rozróżnia tych zagrożeń. Reaguje tak samo silnie – za każdym razem.
Gdy złość staje się nawykiem, biologiczny alarm nigdy nie wyłącza się do końca. Chroniczne podwyższone ciśnienie prowadzi do nadciśnienia i przeciążenia serca. Kortyzol wydziela się zbyt długo, układ immunologiczny słabnie. Pojawiają się bóle głowy, napięcie w karku, zaburzenia snu, problemy trawienne. Wszystko to może mieć swoje źródło właśnie tutaj – w nierozładowanym gniewie krążącym po ciele dzień za dniem.
Złość niszczy nie tylko ciało. Jej wpływ na psychikę jest równie negatywny, choć często mniej widoczny. Człowiek żyjący w stanie chronicznej irytacji stopniowo traci dostęp do spokojnego, klarownego myślenia. Reagujesz zamiast myśleć. Mówisz rzeczy, których nie miałeś na myśli. Podejmujesz decyzje, które żałujesz jeszcze tego samego wieczoru.
Z czasem złość buduje w umyśle coraz grubszy mur. Izoluje. Odbiera radość z drobnych rzeczy, zaślepia na piękno codzienności, niszczy relacje – nawet te najważniejsze. Badania psychologiczne jednoznacznie pokazują, że osoby z wysokim poziomem gniewu są bardziej narażone na depresję i zaburzenia lękowe. Gniew skierowany na zewnątrz jest destruktywny. Gniew stłumiony, skierowany do wewnątrz – bywa jeszcze groźniejszy.
Złość jest bardzo łatwa, bo większość naszych lęków wyrażamy właśnie za jej pomocą. Człowiek ma bardzo wiele najprzeróżniejszych lęków i to one są tym głównym, podstawowym problemem. Ale mamy ogromną trudność z zaglądaniem do naszych emocji – a w szczególności do naszych lęków.
Złościsz się na szefa, że jest niesprawiedliwy? Prawdziwym problemem jest lęk przed tym, że może zrobić coś, co okaże się dla ciebie negatywne. Na polityków? To lęk przed prawem, które mogą ustanowić na twoją niekorzyść. Zazdrość? To lęk przed stratą miłości. Po prostu łatwiej nam odczuwać te pochodne emocje – zazdrość, zawiść, wściekłość – niż zaglądać wprost do własnych lęków. A właśnie tam, w głębi, leży prawdziwy problem.
Tu wkraczamy na terytorium, które jest kluczowe, choć rzadko poruszane. Gdy złościmy się nawykowo, nasza wibracja energetyczna obniża się. I zaczynamy przyciągać do siebie duchy osób zmarłych, które za życia miały wiele złości, a po śmierci ciała fizycznego nie zdecydowały się na odejście w zaświaty. Złość, którą zbudowały podczas życia, przykuwa je do płaszczyzny świata emocjonalnego – tak zwanego astralnego – właśnie na poziomie tej emocji. Trudno im się uwolnić, bo zbudowały jej tak wiele.
Energia nigdy nie znika. Może zmieniać postać, ale jako energia zawsze pozostaje obecna. Jest nas na tej planecie ponad 8 miliardów – i cała złość, którą generujemy, gdzieś ląduje. Jeżeli jest to miłość, wędruje do poziomu miłości. Jeżeli irytacja – do poziomu irytacji. Jeżeli lęk – do poziomu lęku. Siła emocji ducha jest o wiele większa niż siła naszej własnej emocji. Dlatego bardzo często trudno jest rozpoznać, że to już nie jest nasza złość – że pochodzi z zewnątrz, od istoty, którą do siebie przyciągnęliśmy.
Gdy jesteś w procesie oczyszczania, duch będzie cię podjudzał do wściekłości właśnie na niego. Jego kalkulacja jest prosta: jeśli się rozzłościsz, automatycznie spadasz na poziom złości – i wtedy bardzo łatwo mu się z tobą połączyć i zabrać twoją energię. Nie daj się na to nabrać. Złość na ducha nie wyzwala, mimo że możesz ją błędnie odczuwać jako siłę – zacieśnia z nim więź jeszcze bardziej i w końcowym efekcie bardzo osłabia.
To samo dotyczy poczucia winy wobec siebie za to, że przyciągnęło się takiego ducha. Nie wolno być na siebie złym. Często nawyki, które do tego prowadzą, sięgają wcześniejszych wcieleń i są silne. Nie wolno im się poddawać. Trzeba być wyrozumiałym względem siebie. Trzeba mieć dla siebie współczucie. Dystans do negatywnych emocji prowadzi do wolności – nie gniew.
Problemy te przestają istnieć w momencie, kiedy przestajemy utożsamiać się ze złością i wściekłością. Nadal je wtedy odczuwamy – ale nie wysyłamy ich w formie energii w przestrzeń świata astralnego. W chwili, gdy mamy świadomość, że przez nas przepływa wielka emocja, i wiemy, że to tylko emocja – że to nie jesteśmy my – wszystko się zmienia.
Nie jesteśmy naszymi emocjami. Nie jesteśmy naszymi myślami. Jesteśmy czymś dużo więcej. Świetlistą istotą na jeszcze wyższym poziomie, którą stworzył Bóg. Techniki oddechowe, prawidłowa medytacja, regularna praktyka uważności – to nie modne hasła, lecz pradawne sprawdzone narzędzia, które realnie zmieniają strukturę mózgu, obniżają poziom kortyzolu i przywracają równowagę całemu systemowi – ciału, umysłowi i duszy.
Wybaczaj sobie. Proś o uwolnienie Wyższą Inteligencję – Wszechświat, Boga – i oddawaj się współczuciu względem samego siebie. Po prostu wpadłeś w nawyk. Możesz z niego wyjść. Twoje ciało, umysł i dusza czekają na ciszę – i masz pełne prawo im ją dać, świadomie, krok po kroku, już dziś.
Pytania lub komentarze? Wyślij maila: info@wandapratnicka.pl
DODATKOWE INFORMACJE:
1. Więcej informacji odnośnie symptomów nawiedzenia:
2. Jak sprawdzić, czy Ty lub ktoś Ci bliski ma do czynienia z nawiedzeniem:
3. Chcesz się dowiedzieć, w jaki sposób odprowadzamy duchy?
14 czerwiec 2026
Więcej wpisów